Sesja US: dlaczego 15:30 to nasza godzina zero
Rynek nie jest równomierny. Te same osiem godzin potrafi zawierać ruch, który wart jest uwagi, i sześć godzin, w których wykres rysuje szum za pieniądze uczestników. Różnica nie bierze się z magii ani z układu planet — bierze się z tego, gdzie akurat na kuli ziemskiej ktoś naprawdę handluje. A o 9:30 czasu nowojorskiego handluje najwięcej ludzi naraz.
Płynność nie rozkłada się po równo
Rynek walutowy działa bez przerwy przez pięć dni w tygodniu, ale to zdanie myli więcej osób, niż informuje. Ciągłość obrotu nie oznacza ciągłej płynności. Sesja azjatycka to w dużej mierze rynek lokalny; wczesne europejskie godziny budzą się powoli; prawdziwa gęstość zleceń pojawia się dopiero wtedy, gdy Londyn jeszcze pracuje, a Nowy Jork już zaczął. To okno nakładania się dwóch największych centrów finansowych świata trwa kilka godzin i przypada mniej więcej między 8:00 a 12:00 czasu nowojorskiego.
Dla instrumentów powiązanych z amerykańskimi indeksami sprawa jest jeszcze prostsza: przed 9:30 ET giełdy w Nowym Jorku są zamknięte. Kontrakty i produkty pochodne handlują się wcześniej, ale robią to na cieńszym rynku, z szerszym spreadem i mniejszą liczbą uczestników gotowych wziąć drugą stronę. O 9:30 do gry wchodzi cały wolumen akcyjny naraz.
Informacje mają rozkład jazdy
Amerykański kalendarz makroekonomiczny jest zaskakująco punktualny. Większość kluczowych publikacji — dane z rynku pracy, odczyty inflacji — pojawia się o 8:30 ET, czyli godzinę przed otwarciem giełd. Kolejna porcja, w tym indeksy koniunktury i nastroje konsumentów, przypada na 10:00 ET. Decyzje Rezerwy Federalnej ogłaszane są zwykle o 14:00 ET, a konferencja prasowa zaczyna się pół godziny później.
Wniosek jest praktyczny: sesja amerykańska to nie tylko najwięcej pieniędzy, ale też najwięcej nowych informacji na jednostkę czasu. Rynek, który dopiero co dostał dane i właśnie otworzył giełdy, ma po prostu więcej powodów, żeby gdzieś pójść, niż rynek o trzeciej w nocy.
Godzina zero w polskim czasie — i pułapka, która się z tym wiąże
Tu pojawia się drobiazg, który regularnie kosztuje ludzi całe sesje. Otwarcie o 9:30 ET wypada w Polsce o 15:30 latem i o 14:30 zimą. Powód jest prozaiczny: Stany Zjednoczone i Europa zmieniają czas w różne weekendy, więc przez kilka tygodni w roku różnica między strefami wynosi pięć godzin zamiast sześciu.
Kto zapamiętał jedną godzinę i traktuje ją jak stałą, dwa razy w roku zjawia się przy wykresie sześćdziesiąt minut po fakcie albo sześćdziesiąt minut przed. Dlatego harmonogram tego serwisu jest zakotwiczony w strefie America/New_York, a nie w czasie lokalnym. Strefa nowojorska sama pilnuje zmiany czasu — pamięć ludzka nie.
Wejście 9:30 NY, wyjście 16:45 NY — kwadrans przed rolloverem o 17:00, kiedy spready potrafią rozjechać się kilkukrotnie. Dla indeksów obowiązuje zastrzeżenie: odwzorowujące je fundusze ETF kończą obrót o 16:00 NY, więc ostatnia dostępna świeca to 15:55 NY i z niej liczymy wynik. To opis naszej metodologii rozliczania, nie zalecenie godzin handlu dla kogokolwiek.
Handel z nudów
Najciekawsze w wyborze okna nie jest to, co się w nim robi, tylko czego się nie robi poza nim. Osoba siedząca przed wykresem przez dwanaście godzin nie ma dwunastu godzin okazji. Ma kilka godzin okazji i osiem godzin nudy — a nuda przy otwartej platformie jest jedną z najdroższych emocji w tym fachu. Zawiera bowiem gotowe usprawiedliwienie: „skoro już siedzę, to coś zrobię".
Zawężenie okna działa jak przymusowa dyscyplina. Nie dlatego, że poza sesją amerykańską nie da się niczego zarobić — da się, i sporo osób robi to od lat na innych rynkach i w innych godzinach. Dlatego, że węższa reguła jest łatwiejsza do dotrzymania niż szeroka. Zasada „handluję między 15:30 a 22:45" jest sprawdzalna. Zasada „handluję wtedy, gdy widzę dobrą okazję" nie jest zasadą, tylko opisem nastroju.
Co z tego wynika
Wybór okna czasowego to najtańsza decyzja w całym procesie. Nie wymaga lepszego wskaźnika, szybszego łącza ani większego kapitału. Wymaga tylko uznania, że godziny nie są sobie równe i że siedzenie przy rynku dłużej nie jest tym samym, co rozumienie go lepiej.
Sygnały w tym serwisie publikowane są przed 9:30 NY i rozliczane po zamknięciu okna. Zawsze w tych samych godzinach, zawsze tą samą formułą. Nie dlatego, że to jedyne słuszne okno na świecie — dlatego, że jedno powtarzalne okno da się uczciwie rozliczyć, a dwanaście godzin uznaniowego czuwania nie da się rozliczyć w ogóle.